wtorek, 7 stycznia 2014

2. Ekspresowe szaliczki z Himalaya Florence Colors

Dziś dostałam paczuszkę z pasmanterii. Malutką, jak na sześć motków włóczki. Z dwóch planuję zrobić (w nieokreślonej przyszłości) skarpety dla męża. Pozostałe cztery... no cóż, nie wyglądają imponująco. Oczywiście, zanim zdążyłam pomyśleć o uwiecznieniu ich, został mi tylko jeden. 
 
Nim się spostrzegłam, już miałam w rękach dwa najgrubsze szydełka jakie mam i pierwszy szaliczek był gotowy po jakichś... pięciu minutach.
 
Rozochocona sukcesem rozpakowałam pozostałe motki i poczyniłam (oprócz szaliczków) następujące obserwacje:
- beżowo-rudo-brązowy najlepiej się rozciąga, ale jest najmniej przyjemny w dotyku
- pomarańczowo-turkusowo-...itd...-grafitowy jest dosyć miękki, ma w miarę jednolitą strukturę dzianinki i średnio chętnie się rozciąga;
- rudo-czerwono-czekoladowy jest najbardziej zwarty, widoczne są równiutkie oczka i rzędy dzianinki, wykonany z niego komin przejdzie przez głowę wyłącznie niedużego dziecka, na pewno nie osoby dorosłej, ale za to potraktowany szydełkiem daje mięciutki, milutki, fikuśny szaliczek.
 
Beżowy dałam mojej Mamie, rudy Siostrze, neonkowy będzie mój (do grafitowej kurtki), a drugi beżowy dam koleżance, której obiecałam jakieś rękodzieło, tylko nie mogłam się zdecydować, co dla niej zrobić. Spróbuję drugiej techniki podpatrzonej tutaj , tej przez środek "komina"

niedziela, 5 stycznia 2014

Nowy Rok nastaje, każdemu ochoty dodaje

...więc i ja podejmuję próbę opowiedzenia o moim całkiem świeżym hobby.
Z drutami i szydełkiem zaznajomiłam się jakieś 25 lat temu w szkole podstawowej, poznałam najbardziej elementarne sploty i nawet wykonałam kilka prac. Potem schowałam wszystko głęboooko do szafy, ponieważ nade wszystko kocham czytać i na inne rzeczy nie miałam czasu.
Aż tu nagle, w styczniu 2013 roku...
Od szwagierki dostałam szydełkowego aniołka. Prostego, malutkiego. Zachwycił mnie do tego stopnia, że postanowiłam zrobić podobnego. Odszukałam zawieruszone szydełko i moteczek kordonka (żółtego :-) i okazało się, że tego się nie zapomina. Jak jazdy na rowerze, jak to mówią.
Wzór ze schematem znalazłam w i-necie.